
Marta Zielińska
Dyrektorka SPA
Układa karty zabiegów i pilnuje, żeby grafik nigdy nie wyprzedził gościa.

Od 2019 roku
Miejsce zbudowane wokół ciszy.
Manifest
Alveil zajmuje 1200 m² nad Jeziorem Mikołajskim i przez większość dnia wygląda na puste. To nie przypadek — liczba rezerwacji jest ograniczona tak, aby w strefie zawsze została wolna leżanka, wolna kabina i wolna ława przy oknie. Wolimy odmówić w piątek, niż pozwolić, żeby cisza zamieniła się w hałas.
Wszystko, co tu robimy, sprowadza się do jednej decyzji podjętej w 2019 roku: że czas gościa jest ważniejszy od obłożenia. Dlatego zabieg nie kończy się w momencie, w którym terapeutka wychodzi z sali, a doba hotelowa nie zaczyna się od kolejki do recepcji.
Trzy wartości
W strefie nie gra muzyka, nie dzwonią telefony i nie ma ekranów. Rozmowy przenosimy do herbaciarni, a personel porusza się bez pośpiechu.
Zabiegi układamy wokół gościa, nie wokół grafiku. Jeśli po masażu potrzebujesz pół godziny bezruchu, sala pozostaje Twoja.
Zioła z okolicznych łąk, dąb z mazurskich tartaków i woda z tego samego jeziora, na które patrzysz z tepidarium.
Oś czasu
Kupiliśmy dawną leśniczówkę z 1932 roku wraz z czterema hektarami brzegu. Przez pierwszy rok nie budowaliśmy nic — obserwowaliśmy, jak światło chodzi po wodzie o różnych porach roku.
Architektura powstała jako jedna niska bryła równoległa do zatoki, bez ani jednego drzewa wyciętego pod fundamenty. Zamiast piętra w górę zeszliśmy w głąb skarpy.
Sześć kabin, dwa baseny i tepidarium na 1200 m². Od pierwszego dnia obowiązuje limit osób, dzięki któremu w strefie nigdy nie brakuje leżanki.
Dobudowaliśmy skrzydło z pokojami i apartamentami, każdy z widokiem na wodę lub las. Liczba pokoi jest celowo mała względem powierzchni spa.
Autorska linia kosmetyków ziołowych, komponowana z sosny, mięty, krwawnika i lnu. Te same formuły, których używamy w gabinetach.

Architektura
Bryła jest niska i równoległa do brzegu, a jej ściany zbudowano z dębowych lameli i lokalnego wapienia. Wewnątrz nie ma ani jednego materiału, który udaje inny — len jest lnem, kamień kamieniem, a drewno starzeje się na naszych oczach.
Okna sięgają od podłogi do sufitu, dlatego w ciągu dnia w strefie relaksu nie zapalamy sztucznego światła. Pomieszczenia ciemnieją razem z niebem i to ono wyznacza porę, o której kończy się popołudnie.
Zespół

Dyrektorka SPA
Układa karty zabiegów i pilnuje, żeby grafik nigdy nie wyprzedził gościa.

Terapeuta prowadzący
Specjalizuje się w pracy głębokiej z odcinkiem szyjnym i powięzią.

Kosmetolożka
Prowadzi protokoły na twarz i masaż kobido, pracuje wyłącznie na formułach bezzapachowych.

Saunamistrz
Prowadzi trzy ceremonie dziennie i komponuje olejki na każdy sezon osobno.
Wellness Award 2025 — najlepsze spa hotelowe
Condé Nast Traveller — Hot List 2025
Polska Nagroda Architektoniczna — wyróżnienie
Najlepiej zacząć od jednego dnia w strefie. Zadzwoń, a podpowiemy porę, o której nad jeziorem jest najciszej.